Arteterapia – psychoterapia dla ciała czy ducha?

Arteterapia to terapia przez artystyczne działania, czyli leczenie przez sztukę. Co dokładnie to oznacza i w jakim celu się je podejmuje? Jakie są rodzaje aktywności arteterapeutycznych? Czy łączą się one z duchowością? A może z ciałem?

Czy arterapia jest bardziej Art czy Therapy?

Brytyjskie Stowarzyszenia Arteterapeutów definiuje arteterapię jako formę psychoterapii, oddziałującą na klienta poprzez sztukę[1]. Celem działań artystycznych, jak dodaje Amerykańskie Towarzystwo Arteterapeutyczne, jest dobrostan fizyczny, psychiczny i emocjonalny człowieka[2]. Zatem u podstaw arteterapii leży założenie o możliwości kontrolowania stanów emocjonalnych przy zastosowaniu oddziaływań arteterapeutycznych.

Dr hab. Grażyna Ewa Kwiatkowska, profesor nadzwyczajny lubelskiego UMCS, autorka „Arteterapii”[3] oraz pracownik Zakładu Psychologii Społecznej również zauważa zależność między ekspresją, jaką umożliwia sztuka a zdrowiem psychicznym człowieka. Działania arteterapeutyczne łączy z podejściem psychoanalitycznym, gdzie rola aktywności artystycznej spełnia podobną rolę, jak psychoanaliza w rozładowaniu wewnętrznego napięcia, kontrolowanym ujawnianiu uczuć, w onirycznym oraz egotycznym modelu  procesu tworzenia. Nieocenioną rolę podczas tworzenia, odgrywa bowiem nieświadomość, która np. w pozornie bezwiednych bazgrołach, daje upust swoim napięciom.

Psychoanaliza łączy się ponadto w jeszcze jeden szczególny sposób z kulturą i jej wytworami. Artystyczne tworzenie pełni bowiem rolę mechanizmów obronnych, zdaniem Freuda. Po pierwsze służy zastosowaniu projekcji. Po drugie służy także sublimacji popędu seksualnego, nietłumionego, lecz wyrażanego w społecznie akceptowalnej formie sztuki. Sublimacja to przesunięcie potrzeb i pragnień na cel zastępczy (czynność lub obiekt), zgodny z normami społecznymi. Sigmund Freud upatruje źródeł kultury w  tak przesuniętym popędzie człowieka. Jej artefakty są efektem sublimacji niezaspokojonych potrzeb podświadomości jednostki (id), która realizuje je przez sztukę. Freud nazywa więc kulturą wszystko to, „co sprawiło, że życie ludzkie wzniosło się ponad zwierzęce uwarunkowania i czym różni się ono od życia zwierząt”[4]. Czy faktycznie psychoanalityczna interpretacja całościowo tłumaczy terapeutyczny skutek aktywności artystycznej? Czy np. malowanie obrazu przynosi ulgę rzeczywiście dlatego, że malarz przekierowuje energię seksualną na płótno?

W Polsce tworzy swoje obrazy Waldemar Borowski. W przeciwieństwie do Freuda, który upatruje źródeł sztuki w nieświadomości, Borowski łączy proces tworzenia ze świadomością i duchowością.

Rodzaje leczniczej sztuki

W arteterapii nacisk jest kładziony na wewnętrzne doświadczenie twórcy. Koncentracja artterapii ogniskuje się na odczuciach, ale też na wyobraźni człowieka. Tak banalnym, jak prawdziwym będzie stwierdzenie, że ludzie są różni. Co przekłada się na różnorodność form podejmowanych przez nich działań artystycznych.

Dlatego wśród rodzajów aktywności arteterapeutycznej E. Konieczna, autorka „Arteterapii w teorii i praktyce”[5]zauważa: terapię przez sztuki plastyczne (plastykoterapia), przez literaturę (biblioterapię), terapię przez ruch (choreoterapia), leczenie kolorami (chromoterapia), terapię przez spektakle teatralne (dramatoterapia), leczenie muzyką (muzykoterapia), terapię za pomocą gier i zabaw (ludoterapia), poprzez film (filmoterapia) oraz przez zdjęcia (fototerapia).

Zatem różnorodność form sztuki jest uwarunkowana mnogością indywidualnych osobowości. Każdy człowiek ma inną kreatywność i umiejętności. Ktoś z połamanych nóg od krzesła umie uczynić instrument, a dla kogoś innego kawałki podartej torebki foliowej staną się elementem instalacji.

Duch czy ciało?

Sztuka łączy się z duchem, z  sercem i umysłem. A czy może uzdrawiać też ciało? Czy działania artystyczne mają terapeutyczny wpływ na ludzką cielesność?

Pierwszym nasuwającym się skojarzeniem jest wskazanie na choreoterapię. Ruch, taniec niewątpliwie mają pozytywny wpływ na fizyczność człowieka. Weźmy jednak pod lupę np. chromoterapię, zwaną też koloroterapią. Światło jest falą, która w zależności od swojej długości, przyjmuje różne kolory. Barwy mają więc bardzo fizyczny wymiar. Ich oddziaływanie na ludzkie ciało ma zatem skutki cielesne. Światło słoneczne może nas poparzyć w nadmiarze, zaś jego niedobór powodować może stany depresyjne. Przykładem samodzielnego światłolecznictwa (bez użycia specjalnych lamp) jest wdychanie promieni słonecznych. Można tez włączyć kolory i dokonywać wdechów przez kolorową tkaninę. Innym sposobem chromoterpii jest okrycie się tkaniną w danej barwie.

Poza światłolecznictwem i chromoteapią istnieje też bardziej subtelna gałąź terapii kolorami. Jej zastosowanie przedstawił dr Michael Newton w książce „Wędrówka dusz”[6], gdy pisze o medytacji duchowej z kolorami. Proponowana przez niego medytacja polega na wizualizacji wokół siebie różnych barw. Każdy kolor ma swoje odrębne miejsce na ciele. Przypisanie danej barwy poszczególnym częściom ciała pokrywa się z kolorami czakr (pierwsza czakra podstawy związana jest z obszarem nóg i wibruje czerwoną barwą, druga czakra sakralna – pomarańczową itp.).

Człowiek jest duchowym ciałem i nie sposób zaprzeczyć powiązaniu umysłu, ducha i ciała. Tak, jak fizyczne choroby często mają emocjonalne podłoże (stres osłabia odporność, psychiczna depresja powoduje fizyczne ograniczenia, a stan zakochania cielesną euforię), tak oddziaływania kolorami również mają skutki terapeutyczne na wielu poziomach.

Zatem korzystajmy z różnorodności sposobów leczenia się, uwalniania np. przez sztukę.. Natura jest hojna i obficie dzieli z człowiekiem wszystkim, czego potrzebujemy do zrównoważonego, szczęśliwego życia w dobrostanie, choćby kolorami, zwłaszcza teraz – jesienią

 

Bibliografia

 

[1] https://www.baat.org/About-Art-Therapy z dn. 26.09.2018.

[2] http://www.americanarttherapyassociation.org/upload/whoarearttherapists2009.pdf z dn. 26.09.2018.

[3] G.E. Kwaitkowska, Arteterapia, Lublin 1991.

[4] Z. Freud „Przyszłość pewnego złudzenia”, 1927.

[5] E. .J. Konieczna, Arteterapia w teorii i praktyce, Kraków 2003.

[6] M. Newton, Wędrówka dusz, Łódź, 1994.

 

Autor: K. Kostrzewą (NAT)